#63 Pozostawienie numeru telefonu oraz danych osobowych nie jest wystarczające dla obowiązku informacyjnego sprawcy kolizji



Kartka pozostawiona za wycieraczką uszkodzonego samochodu z numerem telefonu sprawcy kolizji nie stanowi spełnienia obowiązku informacyjnego wobec poszkodowanego i może być traktowane jak zbiegnięcie z miejsca zdarzenia.
W dniu 29 czerwca 2014 roku kierująca podczas wykonywania manewru cofania nie zachowała wymaganej ostrożności i doprowadziła do kolizji z prawidłowo zaparkowanym pojazdem poszkodowanej. Po tym zdarzeniu sprawczyni chwilę odczekała na kierującego uszkodzonym autem, a następnie pozostawiła karteczkę na szybie ze swoim nazwiskiem i numerem telefonu.
Następnego dnia właścicielka uszkodzonego samochodu podczas próby otwarcia bagażnika zauważyła uszkodzenia swojego pojazdu, a ponadto natrafiła na kartę z informacją, iż ma uszkodzony tył samochodu wraz z informacją o numerze rejestracyjnym pojazdu, który miał spowodować powyższe uszkodzenia. Mając to na uwadze, poszkodowana zgłosiła sprawę na policję.
W toku czynności ustalono właściciela pojazdu sprawcy szkody oraz numer polisy ubezpieczeniowej OC. Sprawczyni została ukarana za powyższe zdarzenie mandatem karnym w kwocie 100 zł.
Poszkodowana dokonała naprawy uszkodzonego pojazdu w autoryzowanej stacji obsługi, a za powyższą naprawę uzyskała odszkodowanie od ubezpieczyciela sprawczyni zdarzenia.
Zwrotu wypłaconej kwoty zaczął się domagać od sprawczyni następca prawny ubezpieczyciela, który swoje roszczenie argumentował, iż sprawczyni nie dopełniła ciążących na niej obowiązków w zakresie poinformowania poszkodowanego o:
1) numerze polisy OC,
2) danych właściwego towarzystwa ubezpieczeniowego,
3) danych pojazdu, który wyrządził szkodę.
W toku postępowania sądowego okazało się, iż pozostawiona karteczka z danymi pojazdu była autorstwa anonimowego świadka zdarzenia.
Sąd pierwszej instancji uznał roszczenie zakładu ubezpieczeń wobec sprawczyni szkody. Wyrok został zaskarżony przez pozwaną. W dniu 25 lipca 2018 roku Sąd Okręgowy w Sieradzu w sprawie o sygnaturze akt I Ca 273/18 wydał wyrok w ramach którego utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji uzasadniając swoje rozstrzygniecie w sposób następujący: „W przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego chodzi zaś przede wszystkim o działanie sprawcy zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności cywilnej za wyrządzoną szkodę. Za zbiegnięcie z miejsca wypadku uznano sytuację, gdy sprawca pozostał wprawdzie na miejscu zdarzenia przez jakiś czas, ale nie zbliżył się do miejsca wypadku, nie podał swoich danych i następnie odjechał, a jego ustalenie było możliwe tylko dzięki inicjatywie jednego ze świadków
(patrz: wyrok z dnia 30 marca 2005 roku, sygn. WA 3/05, OSNwSK z 2005 roku, nr 1,
poz. 639).
W tych warunkach należy podzielić stanowisko Sądu Rejonowego, że oddalenie się pozwanej z miejsca wypadku oznacza świadome opuszczenie miejsca zdarzenia
bez spełnienia obowiązków wynikających z art. 16 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych
(…).
Przy ustaleniu motywów działania sprawcy kolizji drogowej należy odwołać się
do obiektywnej oceny jego zachowania po zdarzeniu, nie można bowiem przyjąć,
aby wiarygodne były twierdzenia pozwanej, że nie zamierzała uniknąć odpowiedzialności
w sytuacji, gdy nie podjęła czynności wymaganych przez prawo, ani innych czynności,
które miały doprowadzić do zawiadomienia poszkodowanego i zakładu ubezpieczeń
o okolicznościach wypadku i osobie sprawcy. Nie można wówczas utrzymywać,
że nie została udowodniona wina pozwanej jako sprawcy w oddaleniu się z miejsca zdarzenia, nadająca mu cechy zbiegnięcia. Sąd Rejonowy trafnie bowiem wskazał, że do ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za wyrządzoną szkodę doszło na skutek umieszczenia przez osobę trzecią kartki w torebce foliowej z rejestracją samochodu sprawcy. Uzyskanie przez poszkodowaną tej wiedzy miało miejsce dopiero dnia następnego, zaś pozwana nie podjęła czynności, do których była zobowiązana, a mianowicie nie zawiadomiła zakładu ubezpieczeń
ani poszkodowanej o swoich danych i okolicznościach zdarzenia, gdyż jej twierdzenia
o oczekiwaniu przez pewien czas na właściciela uszkodzonego samochodu i umieszczeniu przez nią kartki na tym samochodzie ze swoimi danymi nie zostały przez nią udowodnione. Należy bowiem podkreślić, że gdyby zamiarem pozwanej nie było opuszczenie miejsca zdarzenia w celu uniknięcia odpowiedzialności, to najpóźniej po przyjeździe do domu zadzwoniłaby np. na policje i poinformowała o zdarzeniu lub zgłosiła zdarzenie ubezpieczycielowi, czego jednak nie zrobiła.
Nawet jakby przyjąć, iż rzeczywiście pozwana pozostawiła na samochodzie poszkodowanej kartkę ze swoimi danymi – co jednak nie zostało wykazane – o czym była
już mowa, to takie działanie pozwanej należałoby ocenić również jako postać rażącego niedbalstwa. Nie można bowiem uważać, iż pozostawienie luzem kartki na samochodzie,
bez żadnego zabezpieczenia od zjawisk atmosferycznych takich jak wiatr, czy deszcz
i w dodatku w sposób dostępny dla każdego, uzasadnia twierdzenie o zachowaniu należytej staranności w tym temacie. Pozwana mogła podjąć też próby ustalenia danych właściciela samochodu, pytając chociażby mieszkańców bloku przed którym doszło do kolizji.
W ustalonym stanie faktycznym nie są zatem trafne wywody, że ocena zachowania pozwanej jako zbiegnięcie z miejsca zdarzenia jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym
i logiką.
Nie jest też trafny zarzut naruszenia art. 5 k.c. Pozwana jako osoba kierująca pojazdem powinna zdawać sobie sprawę z tego, jakie obowiązki ciążą na sprawcy kolizji, gdyż wiedza o nich jest powszechna, a obowiązek niezwłocznego zawiadomienia poszkodowanego
o wyrządzeniu mu szkody należy wyprowadzić także z podstawowych reguł współżycia społecznego. Ponadto fakt, że pozwana nie zachowała się w sposób lojalny i etyczny względem poszkodowanej, skutkował tym, że dopiero po zgłoszeniu przez poszkodowaną zdarzenia na policję i w toku czynności przez ten organ podjętych, doszło do ustalenia właściciela pojazdu oraz numeru polisy ubezpieczeniowej pojazdu pozwanej i wypłaty przez ubezpieczyciela odszkodowania W konsekwencji zatem to działania pozwanej naraziło ubezpieczyciela na konieczność wytoczenia przedmiotowego procesu.
Okoliczności te nie mogą zatem przemawiać za uznaniem, iż powód dochodząc roszczenia przewidzianego w art. 43 pkt. 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) postępuje niezgodnie z zasadami współżycia społecznego i społeczno – gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, które wszak ma charakter represyjno – prewencyjny, stanowiąc wyjątek od zasady, iż takie roszczenie zwrotne na rzecz ubezpieczyciela
nie powstaje.”
Źródło: http://orzeczenia.sieradz.so.gov.pl/content/$N/152520000000503_I_Ca_000273_2018_Uz_2018-07-25_001
https://www.youtube.com/channel/UCpaZQTkYFBdgZXyqSCAN7VQ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.