SEAT Leon ST FR 1.4 TSI 150 KM ACT

 
Golf z charakterem.
Leon 3 generacji został zaprezentowany w 2012 roku podczas targów samochodowych w Paryżu, a prezentowana wersja kombi -o oznaczeniu ST- ujrzała światło dzienne podczas salonu samochodowego we Frankfurcie w 2013 roku. Samochód bazuje na ten samej platformie – MQB- co Volkswagen Golf oraz Skoda Octavia. Czy zatem, SEAT Leon ST FR oferuje coś więcej niż jego bracia? Przekonajmy się!
Wygląd
Golf i Octavia są bardzo stonowanymi stylistycznie samochodami. SEAT, zgodnie z prezentowanym kiedyś hasłem reklamowym, ma być marką, która ma wyzwalać jakieś emocje, w tym przede wszystkim hiszpański temperament i patrząc na nadwozie tego samochodu, trzeba oddać projektantom, że udało im się stworzyć kombi, które, w szczególności w wersji FR, nacechowane jest dynamizmem. Prezentowany model jest wersją po modernizacji, która miała miejsce na początku 2017 roku. Zmiany zewnętrze są tak naprawdę kosmetyczne, gdyż zmianie uległa szerokość atrapy chłodnicy (o 40 mm), dodano chromowaną listwę, przedni zderzak otrzymał nowe przetłoczenia, a tylne światła diody LED.
Wersja FR (Formula Racing) na tle pozostałych wersji Leona wyróżnia się następującymi elementami: zmienionymi zderzakami, emblematami FR (grill, kierownica), nakładkami progowymi, 18 calowymi alufelgami. Ponadto, posiada przyciemnione szyby w tylnej części nadwozia oraz podwójną końcówkę układu wydechowego.
Sylwetka przykuwa wzrok, w szczególności przód z reflektorami wykonanymi w technologii LED wraz ciekawym kształtem świateł do jazdy dziennej. Tył jest dosyć designerski jak na kombi, gdyż tylna klapa ma dosyć duży kąt nachylenia, dzięki czemu sylwetka jest bardziej dynamiczna.
Wnętrze
Po zajęciu miejsca za kierownicą nie odczuwa się tych samych emocji, które goszczą podczas obcowania z nadwoziem. Deska rozdzielcza jest bardzo prosta w projekcie, bez żadnych udziwnień, co czyni ją niezwykle czytelną i funkcjonalną. Po przeprowadzonej modernizacji poprawie uległa jakość materiałów użytych do jej wykończenia.
Za poręcznym kołem kierownicy – spłaszczonym u dołu, znajduje się zestaw zegarów, który przypomina te stonowane w Audi A3. Wskazówki startują z godziny szóstej, a parametry dotyczące temperatury cieczy chłodzącej oraz ilości paliwa znajdującego się w baku wyświetlane są za pomocą elektronicznych kresek. Pomiędzy zegarami ulokowano czytelny wyświetlacz komputera pokładowego.
Konsola środkowa zwrócona jest w stronę kierowcy. Jej głównym elementem jest nowy system multimedialny o przekątnej 8 cali. Obsługuje się go w sposób niezwykle intuicyjny. Oko cieszą wysokiej jakości grafiki oznaczające poszczególne aplikacje. Warto dopłacić do systemu dźwiękowego SEAT Sound, który gra bardzo dobrze.
Miły akcentem jest LED-owe podświetlenie górnej części drzwiach przednich, którego kolor oraz natężenie możemy zmieniać według własnych preferencji.
Kieszenie w drzwiach bocznych mają ograniczoną funkcjonalność z uwagi na sposób ukształtowania listwy. Nie są one wyścielane miękkim materiałem, jak ma to miejsce w wypadku Golfa.
Wersja FR obejmuje fotele o sportowym ukształtowaniu, które wymagają przyjęcia (przynajmniej w wypadku osób o wzroście ok. 190 cm) dosyć wyprostowanej pozycji za kierownicą, ponieważ w innym wypadku ich wyprofilowanie-wybrzuszenie- przeszkadza na wysokości łopatek, ale to każdy sam na sobie musi sprawdzić. Po odnalezieniu wygodnej pozycji za kierownicą nie można mieć żadnych zastrzeżeń w stosunku do foteli, zarówno w zakresie długości siedziska jak i podparcia bocznego.
Z racji tego, iż konsola środkowa jest dosyć szeroka, osoby o większym wzroście będą cały czas dotykać jej prawą nogą. Ma to miejsce w wypadku większości modeli klasy kompakt, lecz w Leonie jest bardziej odczuwalne.
Z tyłu jest sporo miejsca i na nagi i nad głowami podróżnych. Pasażer tylnej bez problemu zmieści się za kierowcą o wzroście ok. 190 cm. Istotnym dodatkiem są nawiewy układu wentylacji dla pasażerów tylnej kanapy. Jak to zazwyczaj ma miejsce w grupie VAG, w zajęciu piątego miejsca przeszkadza szeroki tunel środkowy.
O ile sama pojemność standardowa bagażnika -wynosząca 587l, a po złożeniu tylnych siedzeń 1470l oraz niski próg załadunku powinny zapewniać doskonałe parametry przewozowe, to sam bagażnik okazuje problematyczny w razie chęci przewiezienia w nim roweru, gdyż otwór załadunkowy jest dosyć wąski. Rower – trekingowy – nie wszedł przodem, ponieważ kierownica się nie mieściła na wysokości nadkoli. Nie było problemem włożeniem go na odwrót, czyli tyłem. Oczywiście, wystarczyło ściągnąć przednie koło i wtedy nie byłby problemu, lecz nie po to się kupuje kombi. W wypadku Octavii liftback, rower dosłownie wrzuca się do bagażnika. Plusem jest możliwość wyboru wysokości podłogi bagażnika. Trzeba jednak pamiętać, że w niższym położeniu powstaje spory próg pomiędzy bagażnikiem, a tylnymi siedzeniami.
Jazda
Pod maską Leona pracowała jednostka 1.4 TSI o mocy 150 KM wyposażona w system ACT, którego zadaniem jest oszczędzanie paliwa, poprzez odłączanie dwóch cylindrów. Zgodnie z danymi technicznymi podawanymi przez producenta, Leon z tym silnikiem powinien uzyskiwać prędkość 100 km/h w czasie 8,2 s, z kolei prędkość maksymalna została określona na 215 km/h, tak więc są to wartości więcej niż wystarczające.
Silnik w codziennym użytkowaniu sprawuje się wyśmienicie. Jest dynamiczny już od niskich obrotów, brzmi całkiem dobrze, a do tego jest oszczędny. Podczas spokojnej jazdy z obrotami na poziomie 1,7 -2.0 tyś obr./min. często na wyświetlaczu komputera pokładowego pojawiała się informacja o pracy silnika w trybie 2-cylindrowym. Osoby z dobrym słuchem, po uprzednim wyłączeniu wszelkich urządzeń pokładowych, są w stanie usłyszeć moment włączania i wyłączania się systemu. Po włączeniu się systemu od razu czuć delikatny spadek mocy.
Na pochwałę zasługuje praca manualnej skrzyni biegów. Drogi lewarka są dosyć krótkie, a przełożenia wchodzą z miłym oporem.
Kierowca ma do wyboru cztery tryby jazdy: Normal, Sport, Eco, Individual. W każdym z nich samochód zmienia swoje parametry, w zależności od naszych upodobań. Zmiana charakterystyki dotyczy pracy układu kierowniczego oraz reakcji silnika na dodawanie gazu. W szczególności, w trybie Sport czuć z jaką siłą auto nabiera prędkości. Jest to jeden z nielicznych, wśród testowanych do tej pory samochodów, w którym podczas dynamicznego przyspieszania pasażerowie zwracali uwagę na siłę ciągu silnika, a pamiętajmy, że pod maską było raptem 150 KM.
To jak ten samochód pokonuje zakręty bardziej przywołuje skojarzenia z MINI, niż ze stateczną Octavią, bądź Golfem. Jazda tym samochodem sprawia dużo frajdy i w momencie zapomina się o tym, że podróżujemy rodzinnym samochodem. Zawieszenie jest dosyć sztywne, lecz w ogóle to nie przeszkadza. Nierówności filtrowane są szybko i bez jakichkolwiek nieprzyjemnych odgłosów. Nie przeszkadza nawet fakt, iż tylna oś jest wyposażona w zwykłą belkę skrętną, zamiast zawieszenia wielowahaczowego. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu działania systemu XDS, czy też konstruktorom udało się po prostu stworzyć świetny układ jezdny, ale ten samochód dosłownie kocha zakręty i wręcz prowokuje do coraz bardziej dynamicznej jazdy. W szybko pokonywanych zakrętach nie ujawnia się podsterowność, a wręcz następuję wciąganie samochód do wewnętrznej strony zakrętu. Taki sposób jazdy wywołuje ciągły uśmiech na twarzy kierującego.
Układ kierowniczy również zasługuje na same pochwały. Jest komunikatywny oraz bezpośredni.
Wyciszenie jest na całkiem niezłym poziomie. Nie męczy jazda z prędkościami autostradowymi, a także brak jakichkolwiek świstów powietrza, które w niektórych autach się pojawiają przy takich prędkościach.
Na pochwałę zasługują poprawione światła główne wykonane w technologii LED. W wersjach po modernizacji strumień światła jest jaśniejszy, a snop bardziej równomierny. Światła mijania są po prostu dobre, ale na wyróżnienie zasługują światła drogowe, których zasięg jest wręcz rewelacyjny, a wpływ na niego ma także fakt, iż po włączeniu świateł drogowych, następuje podniesienie matryc LED.
Według danych producenta średnie zużycie paliwa powinno wynosić: w cyklu mieszanym 4,9 l/100, miejskim: 6,0 l/100 km, a pozamiejskim: 4,4 l/100 km. Z całego testu średnie zużycie paliwa wyniosło 6,1 l/100 km przy średniej prędkości 39 km/h. Najniższe zużycie paliwa podczas spokojnej jazdy podmiejskiej wyniosło 4,9 l/100 km, jednak podczas normalnej jazdy w trasie trzeba się liczyć ze średnim zużyciem paliwa między 5,5, a 6,0 l/100 km. Jazda miejsca owocuje spalaniem pomiędzy 7,0, a 8,0 l/100 km.
Koszty
Ceny Leona w wersji ST rozpoczynają się od 62,200 zl za wersję 1.2 TSI o mocy 110 KM w wersji wyposażenia REFERENCE. Moim faworytem jest wersja FR z silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 KM, której cena rozpoczyna się od kwoty 85,100 zł. Różnica w cenie pomiędzy silnikiem 1.4 TSI 125, a wersją 150 wynosi aż 7800 zł, co moim zdaniem jest zbyt dużą dopłatą za raptem 25 KM.
Podsumowanie
Przykład Leona ST FR pokazuje, że rodzinne kombi może być nie tylko praktyczne, lecz ponadto może dawać przyjemność z jazdy, a także wyróżniać się z tłumu dzięki niebanalnej stylistyce zewnętrznej.
Plusy:
  • oszczędny i dynamiczny silnik,
  • stylistyka podkreślająca sportowe aspiracje modelu,
  • długa gwarancja fabryczna,
  • dobre światła LED,
  • bardzo pewne właściwości jezdne, które dają kierowcy sporo przyjemności z prowadzenia,
  • wygodne fotele,
  • sposób działania skrzyni biegów,
  • przejrzysty i funkcjonalna deska rozdzielcza wykonana z całkiem niezłej jakości materiałów
Minusy:
  • bagażnik mógłby być szerszy,
  • dosyć wysoka cena,
  • dla niektórych osób zawieszenie może być zbyt sztywne,
  • miejscami materiały wykończeniowe mogłyby być lepszej jakości.
Serdeczne podziękowania dla http://www.promoto.seat-auto.pl/za udostępnienie samochodu!

https://www.youtube.com/channel/UCpaZQTkYFBdgZXyqSCAN7VQ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.