MINI Cooper (2017) 1.5 136

Czy to aby jeszcze jest MINI?
Od pierwszego kontaktu z samochodami marki MINI mam do nich pewną słabość, która wynika głównie z faktu, że te samochody dają niezwykłą radość podczas obcowania z nimi. Do tej pory miałem przyjemność sprawdzić modele, które były bardzo dobrze wyposażone, a ponadto napędzały je dosyć mocne jednostki napędowe – poprzedniego Countrymana w wersji Cooper S, a więc z silnikiem o mocy prawie 200 KM. Ciekaw byłem nie tylko tego, jak bardzo zmienił się nowy Countryman, ale przede wszystkim tego, jak się użytkuje tańsze wersje MINI. Mając to na uwadze, udało się uzyskać na jazdy nowe MINI Countryman w wersji Cooper z silnikiem 1.5 Twinpower Turbo o mocy 136 KM z automatyczną skrzynią biegów. Czy takie połączenie również zapewnia gokartową frajdę z jazdy?
Wygląd
Nowy Countryman z zewnątrz nawiązuje do poprzedniego modelu, lecz od razu rzuca się w oczy to, że MINI jest coraz mniej mini. Nowy model urósł wobec poprzedniego i to znacznie, gdyż jego długość nadwozia zwiększyła się o 20 cm – do 429,9 cm, a więc jest dłuższy niż niejeden przedstawiciel klasy kompakt! Szerokość zwiększyła się o 3 cm, a rozstaw osi aż o 7,5 cm ( do 267 cm). Warto dodać, iż samochód powstał na tej samej płycie podłogowej co BMW X1.
Nadwozie jest typowe dla samochodów marki MINI, a więc z przodu dominują duże owalne reflektory (tym razem ze światłami halogenowymi) z chromowanym obramowaniem, sporych rozmiarów atrapa chłodnicy z poziomymi chromowanymi listwami. Linia boczna jest bardzo podobna do tej z poprzedniego modelu. Za to tył zyskał na masywności. Dodatkowo przez całą długość nadwozia poprowadzona jest chromowana listwa poniżej linii okien.
Przypadło mi do gustu połączenie czarnego koloru nadwozia z białym dachem oraz białymi lusterkami.
Także i ten model posiada migającą na czerwono płetwę dachową, która migając czerwonym światłem informuje użytkownika o tym, że jego pojazd jest zamknięty.
Wnętrze
Wnętrze modelu Countryman jest praktycznie tożsame z wnętrzem MINI Clubman, czyli znajdziemy ten sam zestaw zegarów, kierownice (świetnie leżąca w dłoniach kierownica z pakietu JCW jest także niezwykle miła w dotyku za sprawą dobrej jakości skóry, którą została pokryta), manetki, itd. Na centralnej konsoli wszystko „kręci się” wokół systemu multimedialnego o przekątnej 8,8 cala, który teraz może być wyposażony w panel dotykowy.
Konsola środkowa została pokryta przyjemnymi w dotyku, miękkimi materiałami. Boczki drzwiowe oprócz ozdobnych listew, zostały wykończone materiałem. Jakość wnętrza uległa znacznej poprawie wobec poprzednika. Całość jest elegancka i bardzo spójna stylistycznie.
Wnętrze stało się niezwykle przestronne. W obu rzędach siedzeń miejsca jest pod dostatkiem w każdym kierunku i to nawet dla osób o wzroście ponad 190 cm. Wygospodarowano sporo schowków, których dna zostały pokryte gumową wyściółką, dzięki czemu nie dobiegają z nich żadne nieprzyjemne odgłosy. Kieszenie drzwiowe mieszczą butelki z napojami o pojemności 1,5l.
Przenie siedzenia okazują się być bardzo wygodne, a do tego całkiem dobrze podpierają ciało w zakrętach. Jednak tutaj pewna uwaga, prezentowany model posiadał pakiet John Cooper Works. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy bazowe fotele są równie wygodne. Plusem tych foteli jest możliwość regulacji podparcia ud w obu.
Tylna kanapa może posiadać regulację wzdłużą w zakresie 13 cm, dzięki czemu można powiększyć przestrzeń bagażową, bądź ilość miejsca na nogi dla pasażerów tylnej kanapy. Oprócz regulacji wzdłużnej jest także regulacja kąta nachylenia oparć kanapy.
Bagażnik standardowo posiada pojemność 450 l, którą można powiększyć poprzez złożenie oparć tylnych siedzeń do wartości aż 1390 l. Przestrzeń bagażowa posiada regularne kształty co ułatwia jej zapełnienie. Po złożeniu oparć tylnych siedzeń powstaje płaska podłoga. Dodatkowo, pod podłogą znajduje się całkiem praktyczny schowek, który jest efektem zastosowania opon typu runflat, dzięki czemu nie trzeba wozić koła zapasowego, bądź zestawu naprawczego.
Jazda
Zacznijmy od tego co jest najbardziej ciekawe, a więc to, jak wygląda jazda samochodem wyposażonym w silnik trzycylindrowy. Wibracje czuć tylko zaraz po porannym odpaleniu zimnego silnika i tak naprawdę tylko na postoju. Wraz ze wzrostem temperatury cieczy chłodzącej wibracje zanikają. Dźwięk silnika, co jest dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem, jest całkiem przyjemny i to także podczas dynamicznej jazdy kiedy wskazówka obrotomierza przesuwa się pod wyższe wartości obrotomierza. Ten dźwięk wręcz może się podobać!
Zgodnie z danymi technicznymi moc maksymalna wynosząca 136 KM uzyskiwana jest w przedziale 4400-6000 obrotów, a moment obrotowy o wartości 220 Nm dostępny jest od 1400 do 4300 obr./min. Całkiem nieźle prezentuje się prędkość maksymalna wynosząca 200 km/h, a także przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 9,6 s.
Dane techniczne znajdują odzwierciedlenie w wrażeniach z jazdy. Zaskakujące jest także to, z jaką łatwością ten silnik wchodzi na obroty. Z pewnością odpowiada za to zastosowanie turbosprężarki tylko twinscroll.
Na pochwałę zasługuję świetna praca automatycznej skrzyni biegów, która szybko zmienia przełożenia, czasem redukując od razu od dwa biegi. Nie ma mowy o jakichkolwiek szarpnięciach.
Układ jezdny jest niezwykle komfortowy – oczywiście jak na tej wielkości samochód – i to na tyle, że ma się wrażenie, iż samochód po prostu płynie po drodze. Wszelkie nierówności są subtelnie filtrowane. Takim sposobem pracy zawieszenia MINI ma szansę przyciągnąć do sobie ludzi, którzy do tej pory unikali tej marki ze względu na bardzo sztywne nastawy zawieszeń. Zaznaczyć należy, iż komfortowe ustawienia zawieszenia nie powodują niepewności w prowadzeniu, gdyż MINI bardzo pewne pokonuje zakręty. Oczywiście, wersja Cooper S, a w szczególność JCW będą dawać o wiele więcej frajdy podczas jazdy krętymi drogami.
Układ kierowniczy jest aż zbyt bezpośredni w odniesieniu do osiągów oferowanych przez jednostkę napędową. Czasami podczas spokojnego pokonywania zakrętów o długim, lecz łagodnym, łuku, kiedy kierownica jest praktycznie w położeniu „0”, z uwagi na sporą bezpośredniość układu kierowniczego, konieczne jest lekkie korygowanie toru jazdy. Taka przypadłość występuje tylko i wyłącznie w takich sytuacjach. W każdej innej sytuacji układ kierowniczy zasługuje na pochwałę.
Rozczarowaniem okazało się średnie zużycie paliwa, które wyniosło 8,3 l/100 km. Producent obiecuje następujące wartości dla poszczególnych cykli: miejski 6,6; pozamiejski 4,9; mieszany 5,5 l/100 km. Być może wynikało to z faktu, iż samochód posiadał niski przebieg (1300 km), lecz najniższe zużycie paliwa jakie się udało uzyskać w trasie wyniosło 6,4 l/100 km przy średniej prędkości 75 km/h. Zaniepokojony relatywnie wysokim zużyciem paliwa postanowiłem dwa razy zatankować samochód na tej samej stacji przy tym samym dystrybutorze, żeby sprawdzić czy komputer pokładowy nie zawyża średniego zużycia paliwa, a jeśli tak, to o ile. Pierwszy pomiar pokazał, iż komputer zawyża o 1 litr średnie zużycie paliwa, a drugi pomiar dał rozbieżność ponad 1 litra w drugą stronę… Jazda miejska owocowała spalaniem na poziomie ok. 9-9,5 l/100 km.
Prezentowany model nie był wyposażony w światła LEDowe, także dobrze, że się trafił taki model, gdyż można było w praktyce sprawdzić działanie świateł halogenowych. Pierwszym zaskoczeniem jest to, iż reflektory wykonują kalibrację po każdym uruchomieniu pojazdu. Z czym takim mam pierwszy raz do czynienia w wypadku świateł halogenowych. Światła mijania świecą całkiem nieźle, lecz to światła drogowe mogą liczyć na pochwałę. Ich zasięg jest spory, a snop światła bardzo równomierny.
Koszty
Samochody marki MINI nigdy nie należały do tanich i nie inaczej jest w wypadku nowego Countrymana. Cena rozpoczyna się od kwoty 118 800 zł za wersję Cooper, czyli taką, jaką prezentujemy. Jednak po wybraniu kilku opcji, spośród szerokiej listy dostatków, nagle cena naszego MINI skacze do wartości ok. 150 tyś zł.
Podsumowanie
Nowy Countryman stał się bardzo praktycznym oraz komfortowym crossoverem, który do tego posiada niepowtarzalny styl MINI. Silnik 1.5 136 KM jest w zupełności wystarczającym źródłem napędu do tego samochodu. Owszem, nie zapewnia oszałamiających osiągów ani też nie jest mistrzem jazdy o kropelce, ale dla większości będzie stanowił wariant optymalny. Jeżeli jednak kogoś stać na to, aby dopłacić do wersji Cooper S, bądź JCW, to warto to uczynić, gdyż oprócz gokartowej frajdy z jazdy, dużo mocniejszego silnika, bardziej dynamicznego wyglądu zewnętrznego, otrzymacie w pakiecie…. wystrzały z układu wydechowego niedopalonego paliwa, co daje jeszcze większą frajdę z jazdy!
Plusy:
  • jedyny w swoim rodzaju desing,
  • praktyczne i przestronne wnętrze oraz duży bagażnik,
  • wygodne siedzenia,
  • wystarczające osiągi,
  • komfort jazdy, a także pewność prowadzenia,
  • bezpośredni układ kierowniczy,
  • dobre wyciszenie kabiny,
  • wygodna pozycja za kierownicą
Minusy:
  • zużycie paliwa powinno być niższe,
  • cena,
  • nieosłonięte progi drzwiowe.
Serdeczne podziękowania dla http://katowice.bawariamotors.mini.com.pl/wprowadzenieza udostępnienie samochodu!

https://www.youtube.com/channel/UCpaZQTkYFBdgZXyqSCAN7VQ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *