#30 SEAT Ibiza 1.0 TSI 115 Xcellence

 
Niczego więcej nie trzeba
Tytuł testu może nieco zaskakiwać, lecz SEAT Ibiza dla wielu osób może się okazać samochodem w zupełności wystarczającym pod każdym względem. Jest to pojazd, który może spokojnie konkurować pod wieloma względami z przedstawicielami klasy kompakt. Mój pierwszy kontakt z Ibizą miał miejsce podczas pokazu przedpremierowego. Miałem wówczas możliwość zapoznania się samemu z samochodem podczas krótkiego użyczenia. Jeździłem wtedy samochodem wyposażonym w silnik 1.0 TSI o mocy 95 KM, w jakiejś niższej wersji wyposażenia (ręczna klimatyzacja, małe radio, itd.) Samochód zrobił pozytywne wrażenie, lecz od razu widziałem kilka mankamentów w postaci: głośno pracującego tylnego zawieszenia podczas pokonywania poprzecznych nierówności, średniej jakości materiałów wykończeniowych oraz budzącego mieszanie odczucia silnika. Obraz samochodu uległ sporemu przemeblowaniu po przetestowaniu wersji 1.0 TSI o mocy 115 KM w wersji wyposażenia Xcellence, ale o tym poniżej.
Wygląd
Z zewnątrz Ibizę 5 generacji może pomylić z SEAT-em Leonem. Czy to źle? Moim zdaniem nie, gdyż Leon ma swój wyrazisty styl, w szczególności w wersji FR, który odróżnia go od innych samochodów klasy C. Linia boczna, w szczególności linia szyb, jest praktycznie taka sama jak w większym bracie. Przednie światła są bardzo podobne, a tylne odpowiednio mniejsze w stosunku do tych, jakie znajdziemy w Leonie. Pomimo zwiększenia rozstawu osi o 9,5 cm oraz szerokości aż ok 8 cm, na co duży wpływ miało zastosowanie platformy MQB A0, w porównaniu do Ibizy poprzedniej generacji, projektantom udało się zachować idealne proporcje nadwozia. Całość wygląda świetnie, w szczególności w wersji wyposażenia FR bądź Xcellence.
Wnętrze
Deska rozdzielcza została wykonana w całości z twardych, lecz bardzo dobrze spasowanych, materiałów. Zastosowano kolorowy panel przebiegający przez całą deskę, którego zadaniem jest optyczne poszerzenie kabiny. Wszelkie przełączniki są duże i łatwo dostępne, a sama obsługa bardzo intuicyjna.
Kierownica mogłaby mieć nieco grubszy wieniec. Z kolei zegary są takie jak lubię, czyli bardzo czytelne, ze wskazówkami startującymi z godziny 6, a pośrodku ulokowano odpowiedniej wielkości ekran komputera pokładowego. Klasycznie i bardzo czytlenie.
Podróż nocą uprzyjemnia ledowe podświetlenie wnętrza, w tym również na boczkach drzwi, którego kolor możemy zmieniać za pomocą ustawień w odpowiednim menu systemu multimedialnego. Miłym dodatkiem jest ładowarka indukcyjna, której brakuje w wielu samochodach klasy kompakt.
Boczki drzwiowe zostały wykończone tkaniną, za co należy się plus. Kieszenie w drzwiach przednich są w stanie zmieścić nawet butelki z napojami o pojemności 1,5 l, które nie mieszą się w Leonie. O ile przednie drzwi są obłożone ozdobnymi elementami oraz zastosowano w nich oświetlenie ambientowe, o tyle tylne nie zasłużyły na taką uwagę ze strony producenta, gdyż nie znajdziemy na nich tych samych elementów ozdobnych, ani podświetlenia ledowego.
Świetnie komponuje się z resztą wnętrza ekran systemu multimedialnego o przekątnej aż 8 cali. Jego obsługa jest czystą przyjemnością. Wszystko działa szybko, sprawnie i jak należy, a do tego nie zrezygnowano w nim z fizycznych pokręteł odpowiedzialnych między innymi za zmianę poziomu głośności systemu audio, co jest wielkim plusem. System Beats gra naprawdę dobrze i warto za niego dopłacić.
We wnętrzu spokojnie zmieszczą się cztery osoby o wzroście po ok. 180 cm każda. Ja, mając 188 cm, ustawiając fotel kierowcy pod siebie, spokojnie mieszczę się sam za sobą na tylnej kanapie, przy czym nie dotykam nawet kolanami oparć przedniego fotela. Zaskakująca jest ilość miejsca we wnętrzu w obu rzędach siedzeń w każdym kierunku. Mam wrażenie, że Fordzie Focusie 3 generacji jest mniej miejsca dla pasażerów niż w nowej Ibizie. Zaskakuje za to brak uchwytów na podsufitce. Osoby, które lubią od czasu do czasu się za nie trzymać, bądź też wieszają na nich marynarki, bądź inne przedmioty, będą niemiło zaskoczone. Przednie fotele są bardzo wygodne i nie męczą nawet podczas kilkugodzinnej jazdy.
Bagażnik, o deklarowanej pojemności 355 L, zawstydza większość klasowych rywali, gdyż bliżej mu do typowego przedstawiciela klasy kompakt, nie segmentu aut typowo miejskich.
Jazda
Samochód jest bardzo dobrze wyciszony i również tym może zawstydzić również niejednego przedstawiciela klasy kompakt.
Silnik uruchamia się za pomocą podświetlanego na czerwono przycisku „start engine stop”. Praca silnika może drażnić tylko podczas dynamicznego przyspieszania na pierwszym i drugim biegu. Od trzeciego biegu terkot zanika.
1.0 TSI o mocy 115 KM czyni z Ibizy zaskakująco dynamiczny samochód. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h odbywa się w czasie 9,3 s, z kolei prędkość maksymalna została określona na 195 km/h (dane producenta).

Silnik sprawdza się również podczas szybkiej jazdy na autostradzie. Drażnić może jednak to, iż poniżej 1,8 tys. obr./min. silnik nie ma siły aby jechać. Można wciskać coraz mocniej pedał gazu, a i tak niewiele się dzieje. Od ok 2 tys obr./min. przyspieszenie jest bardzo, bardzo dobre! W utrzymywaniu odpowiednich obrotów jednostki napędowej pomaga bardzo dobrze pracująca skrzynia biegów o 6 przełożeniach. Drogi prowadzenia, skądinąd dobrze leżącego w dłoni, lewarka zmiany biegów są krótkie oraz pewne. Jazdę uprzyjemnia regulowany w dwóch płaszczyznach podłokietnik.

Wersja Xcellence posiada zawieszenie o komfortowej charakterystyce, a więc pełna paleta emocji i możliwości podwozia będzie występowała w wersji FR, lecz testowanemu samochodowi pod tym względem nie można niczego zarzucić. Zawieszenie pracuje bardzo cicho, wszelkie niedoskonałości drogi pochłania bardzo szybko i zdecydowanie. Powstaje pytanie, dlaczego w Ibizie o niższej opcji wyposażenia tylne zawieszenie tak nieprzyjemnie głośno pracowało podczas pokonywania poprzecznych nierówności. Jest jeszcze jedna rzecz, która niektóre osoby może drażnić, a mianowicie, dźwięk jakiegoś przekaźnika odpowiedzialnego za pracę wycieraczek. W trybie przerywanym za każdym razem słychać było dźwięk jakiegoś przekaźnika, po którym następował ruch wycieraczek.
Niska masa własna, wynosząca ok. 1050 kg, relatywnie mocny silnik, zwiększona sztywność nadwozia, możliwość niskiego ustawienia fotela oraz bardzo komunikatywny układ kierowniczy dostarczają kierowcy sporo frajdy z jazdy. Tym małym samochodem po prostu chce się jeździć i jeździć. SEAT-y pod tym względem mają coś w sobie.
Światła główne wykonane w technologii led całkiem dobrze się sprawdzają podczas nocnych jazd, lecz zasięg świateł mijania mógłby być większy. Do jakości świecenia świateł drogowych nie mam żadnych zastrzeżeń. Za to ich jasność mogłaby być trochę lepsza.
Pod zmroku świetnie się sprawdzała kamera cofania, która nawet w takich warunkach przekazywała bardzo dobrej jakości jasny obraz.
Zużycie paliwa bardzo pozytywnie zaskakiwało! Pierwsza pokonana trasa z salonu do domu, o długości prawie 40 km, zaowocowała średnim zużyciem paliwa na poziomie 4,6 l/100 km. Podczas jazdy po mieście należy się liczyć ze spalaniem na poziomie ok. 6,5-7 l/100 km, z kolei jazda w trasie pochłania normalnie ok. 5-5,5 l/100 km. Średnie spalanie w całym teście wyniosło rewelacyjne 5,8 l/100 km!

Co prawda są to gorsze rezultaty od tych, jakie deklaruje producent: średnio: 4,7 l/100 km (tryb miejski: 5,8; pozamiejski: 4,1 l).
Koszty
Ceny rozpoczynają się od kwoty 48,900 zł za wersję Reference z silnikiem 1.0 MPI o mocy 70 KM. Cena zawiera w sobie klimatyzację manualną, wszelkie niezbędne systemy bezpieczeństwa, a nawet asystenta podjazdu oraz system multimedialny z ekranem o przekątnej 5 cali. Moim faworytem jest wersja wyposażenia Full Led, której cena jest wyższa raptem o 1,500 zł w stosunku do wersji Style, a otrzymujemy w niej pełne światła przednie wykonane w technologii LED z funkcją świateł autostradowych, tyle LED oraz oświetlenie kabiny. Optymalnym źródłem napędu wydaje się być silnik 1.0 TSI o mocy 95 KM. Taka konfiguracja rozpoczyna się od ceny 56,000 zł.
Podsumowanie
Nowa Ibiza nie tylko mnie zaskoczyła, ale także wszystkie osoby, które miały przyjemność podróżować ze mną podczas moich testów. Każda z tych osób była zaskoczona ilością miejsca w kabinie oraz bagażniku, komfortem jazdy, wyciszeniem kabiny jak również odizolowaniem od pracy silnika o trzech cylindrach, systemem multimedialnym obsługiwanym za pomocą ekranu o przekątnej 8 cali. Konkluzja zawsze była taka sama: „Niczego więcej nie trzeba”. Jest to jedyny przedstawiciel klasy aut miejskich, na chwilę obecną, którego mógłbym kupić dla siebie.
Plusy:
  • bardzo oszczędny i dynamiczny silnik,
  • przestronna kabina oraz bardzo pojemny bagażnik,
  • pewne właściwości jezdne zapewniające sporo przyjemności z prowadzenia,
  • świetnie działająca skrzynia biegów,
  • komunikatywny układ kierowniczy,
  • wygodne przednie siedzenia,
  • zaskakująco wysoki komfort jazdy jak na segment B,
  • rozbudowane multimedia oraz systemy bezpieczeństwa,
Minusy:
  • dźwięk silnika podczas dynamicznego przyspieszania na 1 i 2 biegu,
  • dźwięk przekaźnika towarzyszący pracy wycieraczek w trybie przerywanym,
  • brak uchwytów na podsufitce,
  • szkoda, że antena systemu radiowego nie jest wtopiona w tylną szybę
Serdeczne podziękowania dla http://www.promoto.seat-auto.pl/za udostępnienie samochodu do testów.
https://www.youtube.com/channel/UCpaZQTkYFBdgZXyqSCAN7VQ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.