#29 Mercedes-Benz GLA 200

Najładniejszy SUV?
GLA jest tak naprawdę napompowaną oraz podniesioną klasą A. Model ten wpisuje się w panującą ostatnio modę na wszelkiego rodzaju samochody typu SUV/Crossover. Czy takie samochody faktycznie mają sens, a w szczególności czy model GLA spełnia swoją rolę?
Wygląd
Mercedes GLA to bez wątpienia jeden z najlepiej wyglądających crossoverów na rynku. Dynamicznie nakreślone linie nadwozia podkreślone zostały opcjonalnym pakietem AMG, w skład którego wchodzą m.in.: 19-calowe felgi ze stopów lekkich, czarne błyszczące relingi dachowe oraz karbonowe lusterka boczne. Elementy plastikowe biegnące u dołu, wokół nadwozia, dodają sylwetce smukłości, a wyraźne przetłoczenia na karoserii wraz z dynamicznie stylizowanymi zderzakami, nadają sylwetce jeszcze więcej zadziorności. Przód pojazdu jest praktycznie pionowy, a na pierwszy plan wysuwa się sporych rozmiarów atrapa chłodnicy wraz olbrzymim logo maki Mercedes-Benz. Na masce znalazły się dwa charakterystyczne przetłoczenia, które widoczne są również zza kierownicy.
Z tyłu zastosowano duże, nieco owalne, reflektory, które mogą być wyposażone w opcjonalne LED-owe wypełnienie.
Projektantom udało się uzyskać bardzo korzystny współczynnik oporu powietrza wynoszący raptem ok. 0,30 Cx (dla testowej wersji parametr ten wynosi 0.31 Cx).
Wnętrze
Kabina, w największym skrócie, jest taka jak w Klasie A. Uwagę zwracają wloty nawiewów powietrza stylizowana na wzór tych z modelu SLS AMG, jak również ekran systemu multimedialnego, a la tablet, który został na stałe przytwierdzony do deski rozdzielczej. 
Górna część deski została obszyta skórą, ponadto do jej wykończenia użyto prawdziwego aluminium, a nie jego imitacji w postaci odpowiednio lakierowanego plastiku. Boczki drzwiowe również zostały bardzo dobrze wykonane, a do ich wykończenia użyto dobrej jakości materiałów. Schowki w drzwiach nie mieszczą butelek z napojami o pojemności powyżej 1 L.
Jak to bywa w Mercedesie, manetka służąca do obsługi automatycznej skrzyni biegów ulokowana została przy kole kierownicy. Dzięki takiemu rozwiązaniu projektanci mogli wygospodarować aż trzy schowki na tunelu środkowym. Oprócz nich znajdziemy tam również pokrętło służące do obsługi systemu multimedialnego. Coś co wydaje się być zaskakujące, sporych rozmiarów tablet nie może być obsługiwany za pomocą dotyku i nie tylko w czasie jazdy, ale również na postoju. Jego obsługa jest możliwa tylko i wyłącznie w oparciu o wspomniane powyżej pokrętło. Przypominam, iż mowa jest o systemie Commnad Online wyposażonym w 7 calowy ekran (bazowy system posiada ekran o przekątnej 5,7 cala) za kwotę ok. 15 tys. zł! Obsługa systemu wymaga pewnego przyzwyczajenia. Cieszą oko wysokiej jakości grafiki na nim wyświetlane. Ponadto, bardzo do gustu przypadł mi zestaw wskaźników osadzony w głębokich tubach.
Przednie fotele okazują się niezwykle wygodne, a do tego bardzo dobrze podpierają ciała podróżnych. Co istotne, wbudowane na stałe zagłówki również zostały idealnie wyprofilowane. Jedynym minusem wspomnianych foteli jest ich znaczna masywność, przez którą pasażerowie tylnej kanapy mają znacznie ograniczone pole widzenia. Samo zajmowanie miejsca na tylnej kanapie jest dużo bardziej przyjemne niż w Klasie A, lecz za sprawą wysoko poprowadzonej linii okien, ciemnego wnętrza (wraz z podsufitką) oraz masywnych przednich siedzeń, część podróżujących na tylnej kanapie może odczuwać problemy związane z poczuciem klaustrofobii.
Bagażnik do samej rolety posiada pojemność 421 litrów.
Jazda
Zawieszenie jak na przedstawiciela klasy crossoverów zostało zestrojone bardzo sztywno. Po pokonaniu pierwszych kilkuset metrów pod drogach o dobrej jakości nawierzchni, momentalnie doznaje się pewnego szoku jak faktycznie sztywne jest zawieszenia podczas pokonywania pierwszych nierówności, studzienek, nie wspominając już o dziurach oraz pofałdowaniach drogi, które bardzo mocno przenoszone są na nadwozie, a z nadwozia na pasażerów. Za pewne winę za to ponosi sportowe zawieszenie, które jest zdecydowanie zbyt twarde.
Z kolei podczas jazdy krętymi drogami na pewno należy docenić bardzo bezpośrednio pracujący układ kierowniczy, który również w ruchu miejskim sprawdza się wyśmienicie, a świetne wrażenia potęguje rewelacyjnie leżąca w dłoniach kierownica. Mam jednak pewne zastrzeżenia, w zakresie pracy układu kierowniczego, albowiem podczas jazdy w trasie na której znajduje się sporo długich łuków o małym nachyleniu, układ kierowniczy okazuje się być zbyt bezpośredni i zmusza kierowcę do ciągłego korygowania toru jazdy. Takie same zastrzeżenia miałem w wypadku testowanego MINI Countryman drugiej generacji.
Testowy egzemplarz wyposażony był w silnik o pojemności 1,6 l, generujący moc 156 KM przy 5,3 tys obr./min., oraz momencie obrotowym wynoszącym 250 Nm, dostępnym w szerokim zakresie obrotów (1250-4000 obr./min.). Według danych producenta, w wypadku pojazdu wyposażonego we wspomnianą powyżej jednostkę napędową oraz automatyczną skrzynię biegów 7 G-DCT (o 7 przełożeniach), samochód powinien rozpędzać się do pierwszej setki w czasie 8,1 s, a prędkość maksymalna została określona na 215 km/h. Dane producenta obiecują średnie zużycie paliwa na poziomie 5,8-5,6 l/100 km (tryb miejski: 7,4 l/100 l/km; tryb pozamiejski: 4,9-4,6). Wskazane przez producenta wartości nie są możliwe do osiągnięcia. W trasie trzeba się liczyć ze zużyciem paliwa na poziomie ok. 7 l/100 km, a podczas ruchu miejskiego ok. 9 l/100 km, co i tak należy uznać za bardzo zadowalające wartości. Pewne zastrzeżenia mam do pracy automatycznej skrzyni biegów, która czasem zupełnie niepotrzebnie „miesza” przełożeniami, a nie są jej również obce pewne zwłoki w zakresie redukcji przełożeń. Oszem, zmiany przełożeń odbywają się bez jakichkolwiek szarpnięć, lecz sama praca skrzyni biegów w niektórych sytuacjach mogłaby być nieco szybsza.
Model GLA został bardzo dobrze wyciszony, także jazda tym samochodem jest czystą przyjemnością pod tym względem.
Pomimo wskazanych powyżej pewnych mankamentów ze strony twardego resorowania, czasem zbyt bezpośredniego układu jezdnego oraz mającej gorsze momenty automatycznej skrzyni biegów, tym samochodem po prostu chce się jeździć.
Koszty
Ceny modelu GLA 200 rozpoczynają się od kwoty 128 tys zł, lecz do tej kwoty należy doliczyć koszt pakietu AMG za 18 tys zł oraz opcjonalną automatyczną skrzynie biegów za kwotę 8 637 zł, a także lakier metalizowany za kwotę ok. 3 tys zł i cena rośnie do wartości ok. 158 tys zł, co i tak jest całkiem niezła propozycją w tej klasie samochodów.
Podsumowanie
Pomimo relatywnie wysokiej ceny zakupu, model GLA okazał się bardzo udanym produktem marketingowym, który znalazł znaczne grono zwolenników. Nie jest to typowy SUV, gdyż wysokość jego karoserii jest podobna do kompaktowego Opla Astry, także w bazowych wersjach ten samochód nie nadaje się na żadne górskie eskapady. Na taką okoliczność Mercedes przygotował zawieszenie off-road, które jest o 30 mm wyższe od standardowego i w polskich realiach drogowych warto wybrać taką opcję, tym bardziej, iż jest bezpłatna. Model GLA bez wątpienia świetnie wygląda, dobrze jeździ, lecz z pakietem AMG jego zawieszenie jest zdecydowanie zbyt sztywne.
Plusy:
  • atrakcyjny design nadwozia oraz wnętrza,
  • dobra jakość tworzyw użytych do wykończenia wnętrza,
  • pewne właściwości jezdne,
  • dobre wyciszenie wnętrza,
  • bardzo dobrze grający system audio
Minusy:
  • przeciętna ilość miejsca na tylnej kanapie.
  • cena po doposażeniu,
  • ograniczony komfort resorowania na nierównościach,
  • standardowy prześwit nadwozia wynoszący raptem 13,4 cm,
  • automatyczna skrzynia biegów mogłaby czasem działać szybciej.
Serdeczne podziękowania dla https://www.zasadaauto.mercedes-benz.plza udostępnienie samochodu.
https://www.youtube.com/channel/UCpaZQTkYFBdgZXyqSCAN7VQ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.